|
Polska przyciąga projekty call center Puls Biznesu (23 lutego 2005) autor: Marcin Złoch
Usługi telemarketingowe mogą być świadczone z pominięciem granic - już są pierwsze przykłady. Od pewnego czasu - zwłaszcza z grona pracowników outsourcingowych call center (CC) - słychać opinie, że Polska może stać się telemarketingowym "zagłębiem" Europy. Zagraniczne firmy szukają możliwości obniżenia kosztów, a zarazem utrzymania odpowiedniego poziomu obsługi klienta. W tym celu przenoszą call center do tańszego kraju. Tomasz Rybak, szef działu call center w MNI, firmy obsługującej zewnętrznych klientów, zwraca uwagę, że poważnym bodźcem do rozwoju usług telemarketingowych stało się członkostwo w Unii Europejskiej i przez to możliwość prowadzenia szerszych działań dla firm rodzimych.
- Naturalne staje się, że część polskich firm szuka partnerów wśród firm zagranicznych, decydując się na rozwijanie projektów wielojęzycznych. Również firmy z krajów bardziej rozwiniętych gospodarczo, szukając możliwości redukcji kosztów funkcjonowania, penetrują polski rynek. Co istotne w tego typu działalności, bariera geograficzna nie stanowi żadnej przeszkody, czego przykładem są kampanie z rynku brytyjskiego realizowane z RPA czy Indii. Do najbardziej atrakcyjnych dla polskich call center należą rynki ościenne, kraje bałtyckie, Wielka Brytania oraz USA - ze względu na dużą emigrację Polaków - twierdzi Tomasz Rybak.
- Będąc w Unii możemy świadczyć usługi i startować do przetargów na tych samych zasadach co zagraniczne firmy. O popularności tego sektora rynku może świadczyć, że pojawiają się na nim inwestycje międzynarodowych koncernów telemarketingowych - potwierdza Piotr Żygadło, dyrektor pionu obsługi klientów w telecentrum na wynajem - IPT.
Nie gęsi Na potencjał Polski, jako centrum telemarketingowego dla krajów UE, ma wpływ kilka czynników. Jan Załęcki, prezes PCM, outsourcingowego CC, twierdzi, że aby świadczyć usługi na unijnym rynku, trzeba władać biegle danym językiem. Wielkim atutem rynku polskiego ma być duży potencjał takich osób, przy stosunkowo niskich kosztach pracy. Przy zachodniej granicy kraju powstają centra outsourcingowe nastawione na klientów z Europy Zachodniej. Wykorzystują obecność lokalnych uniwersytetów, np wydziały germanistyki we Wrocławiu, aby rekrutować studentów dobrze władających zachodnimi językami. W tej chwili usługi dla rynków europejskich realizowane są w kilku ośrodkach poza Warszawą: Wrocławiu, Szczecinie, Poznaniu, Krakowie. Na rynku w ostatnim czasie pojawiło się kilku międzynarodowych graczy: Arvato Services, Sitel, Teleperfomance, korzystających z międzynarodowego know-how, korporacyjnych kontraktów i silnej pozycji inwestycyjnej.
- Polska jeszcze przez jakiś czas może być krajem, który zapewni niższe koszty zatrudnienia czy wynajmu pracowników telefonicznego centrum obsługi klienta - a to jest główny koszt usługi. Może być, bo myślę, że z czasem te koszty się wyrównają lub przynajmniej zbliżą do poziomu europejskiego - przekonuje Katarzyna Swatowska z Call Center Poland, firmy telemarketingowej.
Bez pośredników Według Jana Załęckiego, telemarketing jest najszybszą formą komunikacji z klientem spośród form komunikacji marketingowych. Szybkość i skuteczność przekazu ma polegać na tym, że informacje można przekazać w danej chwili w obie strony.
- Przewagę w komunikacji bezpośredniej nad rozmową telefoniczną ma jedynie osobiste spotkanie. Niemniej jednak spotkanie to koszt rzędu 50-100 zł, w Europie zaś - 100 EUR. Natomiast koszt rozmowy telefonicznej to tylko 1 do 5 zł. Jest to więc 20 do 50 razy mniej, stąd rola telemarketingu jest tak ważna - przekonuje Jan Załęcki.
Pomimo możliwości usługi telemarketingowe dla zachodnich firm dopiero raczkują. Chociaż już słychać o pierwszych umowach. Przykład? Przedstawiciele włoskiego producenta win F. Giordano podpisali umowę z firmą IPT na telefoniczną sprzedaż swoich produktów na rynku niemieckim. Pierwszego dnia sprzedali 210 butelek włoskiego trunku.
- Oceniając obecną sytuację w długiej perspektywie można jednoznacznie stwierdzić, że rynek tego rodzaju usług dopiero się rozpoczyna. Jak w każdej branży po paru latach zostanie kilka najmocniejszych firm, umiejących najlepiej szkolić i zarządzać bardzo dużą grupą pracowników - twierdzi Jan Załęcki.
|
|
|